04 marca 2012

Nie odkładaj na później - zjedz tę żabę!

euskedi
Mark Twain powiedział kiedyś: "zjedz żywą żabę każdego ranka, a w ciągu całego dnia nic gorszego cię już nie spotka". Moje pozytywne podejście do życia każe mi raczej powiedzieć "a potem będzie już tylko lepiej!" No to do dzieła, bierzemy się za żaby - jedna po drugiej! 


Żaby to wszystkie te zadania, które musimy wykonać, ale za które nie mamy serca się zabrać. Po prostu nie lubimy tego robić, nie chce nam się, kosztuje nas to dużo energii. Żaby pomieszkują w domu (prasowanie, mycie okien, mycie piekarnika), ale wyjątkowo dobrze czują się też w warunkach biurowych (rozliczanie wydatków, odpowiedź na kłopotliwego e-maila, trudny do wykonania raport). Warto połknąć taką żabę każdego ranka, aby ich stadko sukcesywnie się zmniejszało a nam towarzyszyło uczucie dobrze rozpoczętego dnia. Pozostałe zadania będą już tylko bułką z masłem :)

SPRAWDZONE:

  • podejście "zjedz tę żabę" pochodzi z książki Briana Tracy o tym samym tytule. Autor przedstawia w niej 21 sposobów na podniesienie efektywności. Kto by pomyślał, że połykanie żaby może być jednym z nich :) 
  • żabę można także zdefiniować jako zadanie, które w danym momencie życia/projektu jest kluczowe  do wykonania. Jeśli nam się to uda - znacząco przyczynimy się do realizacji celu. 
  • W moim przypadku połykanie żaby sprawdza się przede wszystkim w walce z prokrastynacją, czyli odkładaniem zadań na później. Każdego dnia przed zakończeniem pracy ustalam za jaką żabę wezmę się jutro. Już sam ten fakt dostarcza mi dużo energii do działania!
  • W życiu prywatnym okazuje się, że sposób z żabami właściwie zastępuje tworzenie domowej listy zadań do wykonania. W zamian za to po prostu ustalam kolejną żabę i ją eliminuję. Jedną po drugiej. 
  • Siła tkwi w prostocie tego podejścia oraz w tym, że żaba zawsze i bez wyjątku jest pierwszą rzeczą, za którą biorę się rano. Wiele razy zdarzało się już tak, iż budziłam się bardzo zmotywowana do wykonania jakiegoś zadania - niech to będzie chociażby długo odwlekane przesadzenie kwiatków. Niestety - poranne wiadomości w internecie i najnowsze posty na moich ulubionych blogach skutecznie odwracały moją uwagę od porannych postanowień. Od kiedy stosuję metodę żaby udaje mi się uniknąć tej pułapki:) 



3 komentarze:

Anonimowy pisze...

A co jeśli moją żabą jest "tym razem wstanę, kiedy budzik zadzwoni?" :))

Homeostasis pisze...

Chyba mnie wlasnie zmotywowalas - niby mam przed soba otwarta ksiazke od francuskiego, a laze po blogach od godziny :DDD

Katarzyna Mucha pisze...

Witaj podoba mi się ta "rada" :-) pozdrawiam

http://tohavefabulousday.blogspot.com/